PROFILÓWKA

BASIA BUDNIAK

Szanowne panie, szanowni panowie!
Będziecie na to patrzeć, a potem możecie zapomnieć
.
Tadeusz Kantor




Profilówka to rzecz o fotografii. O portrecie, pamięci, patrzeniu i widzeniu, czytaniu obrazu.

Sięgając po zdjęcia profilowe myślę o tradycji portretów użytkowych takich jak maski pośmiertne, herby i cały szereg realizacji ikonografii rodowej, medaliony, carte-de-visit, ale, co najważniejsze to ikony, te uświęcone regułami.

Kiedy ogłoszono wynalazek dagerotypu można było usłyszeć słowa zachwytu: Wyobraź sobie [...] lustro, które po przyjęciu twego wizerunku zwraca ci twój portret, nieusuwalny jako obraz i bardziej dokładny jako podobizna. Chwilę potem pojawiły się szybkie w produkcji carte-de-visit. Popyt na fotografie portretowe był ogromny, sztuka powoli traciła na elitaryzmie, stała się masowa. Okazało się, że w tej masie jest ogromny potencjał. Nie zawsze odpowiadający gustom wysmakowanych artystów i krytyków. Jednak siła oddziaływania tych obrazów i chęć posiadania go była i jest zadziwiająca. Jeszcze sto lat temu gest znalezienia własnego fotograficznego wyrazu wymagał nie lada poświęcenia: długi czas naświetlenia, nieruchoma pozycja, trudy teatralnych póz i całej otoczki scenograficznej. Dzisiaj jesteśmy dziedzicznie skażeni chorobą zwaną fotografią, opanowani obrazem i jemu poddani. I choć nie doświadczamy czasu naświetlenia to patrząc na kolejne zdjęcia, które dołączam do projektu, to mam wrażenie, że podlegamy ciągłemu naświetleniu. Niezaspokojeni, ciągle poszukujący, próbujący jeden obraz zastąpić drugim, z jednej strony się zasłaniając, to znowu odsłaniając. Grając ciągle z własnym JA i nie tylko z własną pamięcią.

Zdjęcia profilowe przypisane są przestrzeni cyfrowej. Szybkie, chwilowe, ale uwikłane w kolejne medium, jakim jest internet, a ten naznacza je pewną trwałością i ciągłością. Patrząc na chronologicznie ułożony zestaw fotografii jednej osoby widać coś w rodzaju oswajania medium i fotografii i internetu. Jest to właśnie ten ruch ku odsłanianiu i zasłanianiu. Od ukrytych zerknięć, jakby lekkie mrugnięcie do odbiorcy, przez stopniowe pokazywanie twarzy, szukanie swojego fotogenicznego profilu, po otwartą prezentację i ujmowania twarzy w konwencji portretu en face. Możliwe, że część z użytkowników sięgała po poradniki dobrego zdjęcia profilowego, gdzie specjaliści od public relation prześcigają się w formułowaniu przepisu na najbardziej efektywne zdjęcie profilowe. Takie praktyki nie bez przypadku od razu przywodzą mi na myśl reguły pisania ikon.

Jednak dla mnie taką siłę głębokiego przekazu osiągają realizacje te najbardziej prywatne. Budowane na intuicyjnym poczuciu fotografii i jej możliwości w dobie digitalizacji. To sięganie do tajników obrazu, który opisuje, i tym samym, który się czyta.

Profilówka oparta jest nie na pojedynczych portretach, ale na zbiorze fotografii używanych w funkcji zdjęć profilowych na różnych portalach społecznościowych przez daną osobę, która zgodziła się na udostępnienie zdjęć, wcześniej mając możliwość wyboru i wskazania, które mogą zostać użyte. Jeden zbiór zawiera od dwóch do kilkudziesięciu portretów.

Zestawy zostały wyselekcjonowane według autorskich kryteriów (osoby żyjące lub wychowane w kulturze zachodnio- i środkowo-europejskiej, w wieku od 20 do około 45 lat, z akcentem na użycia zdjęć typu selfie, kreacja studyjna, kadry z albumów rodzinnych i życia codziennego, efekty wzbogacające kompozycję: filtry, efekty, możliwości edycji i konktekst fotografii zdigitalizowanej, wykorzystywanie cudzych, nierzadko ikonicznych fotografii, czy też kadrów z filmu). Jednak z założenia Profilówka jest projektem otwartym, który umożliwia włączenie kolejnych fotografii, co pozwala unaocznić inne wariacje tego typu zdjęć. W konsekwencji ma mieć wymiar totalny, taki, jaki ma właśnie sam proces tworzenia i używania zdjęć profilowych. To w końcu projekt o nas samych.

Najważniejszym aspektem Profilówki jest forma prezentacji. To gra, która zakłada czynny udział odbiorcy. Po pierwsze, dlatego, że dzisiaj fotografia jest udziałem nas wszystkich, wykorzystywana na różnych polach i w różnych celach, po drugie jest to hołd jej oddany. Profilówka ma ewokować mechanizmy związane z momentem zetknięcia się z fotografią: patrzenie, widzenie, pamięć, czytanie obrazu. I w końcu po trzecie, by uzyskać pewnego rodzaju efekt przełożenia mechanizmów rządzących w przestrzeni cyfrowej, gdzie panują algorytmy pozwalające na identyfikację osób sportretowanych. Gracz sam zaczyna tworzyć, czy też bardziej wzbudza system pozwalający mu analizować i dopasować odpowiednie zdjęcia.

Profilówka jest grą, która zaprasza do widzenia, a przede wszystkim do mierzenia się z nim.



2014–2016